OCH! KWARANTANNA


     Spotkało i mnie, to doświadczenie kwarantanny. Przychodzi dzień, kiedy dowiadujesz się, że w twoim bliskim otoczeniu jest chory na koronawirusa. Nie zaraziłam się, ale  przez pierwsze dwa tygodnie z pięciu, codziennie zastanawiałam się kiedy pojawią się pierwsze objawy (test jest wykonywany w 12 dniu kwarantanny). Najgorsze były poranki i wieczory oraz ten cały chaos, który towarzyszył tej sytuacji. Nadzór sanepidu, policji i Ministerstwa Zdrowia. Gniew, smutek, wstyd i bezradność. Przez dwa tygodnie chodziłam w szoku. Odłożyłam zaczęty haft na półkę, nie byłam w stanie liczyć krzyżyków. Siedziałam za to godzinami na tarasie, spacerowałam wokół domu i martwiłam się o bliskich. I tak codziennie, aż nadszedł dzień kiedy poczułam spokój i pogodzenie się z sytuacją.
Nie miałam siły na haftowanie, ale mogłam wziąć na taras szydełko i włóczkę... w ten sposób powstały podkładki na prezenty, dla wszystkich ludzi, którzy okazali nam pomoc, a przede wszystkim serce. Przyjaciół i sąsiadów robiących nam zakupy (za duże),  wystających pod bramą, żeby nas rozweselić i rozmawiających z nami godzinami przez telefon.

Jesteście Kochani. Dziękuję!
















Komentarze

  1. Zapewne nikt z nas nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji, ale Ty przekułaś ten czas w coś pozytywnego i pięknego. Dobrze, że znalazły się osoby chcące pomóc i wesprzeć i dobrze, że stworzyłaś coś, czym możesz podziękować za to serce.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza