HAFT W CZASACH KORONAWIRUSA


      Temu haftowi miał towarzyszyć wpis o radości jaką niesie ze sobą przyjście wiosny, ale jak to bywa, życie pisze inny scenariusz. Nie mogę, nie zabrać głosu w sprawie koronawirusa (COVID-19). Zauważyłam, że inni ludzie bagatelizują tę sprawę, dlatego chciałabym opowiedzieć jak to wygląda z mojej strony. I powiem Wam szczerze, że jest mi trudno na ten temat pisać, ponieważ dotyka to mnie  osobiście.
Dla mnie zakażenie koronawirusem, może skończyć się tragicznie, ponieważ jestem w grupie ryzyka i nie ze względu na wiek, ale z uwagi na fakt, że leczę się przewlekle na tarczycę. W wieku 35 lat zachorowałam na chorobę de Quervaina (inaczej ziarniakowe, olbrzymiokomórkowe zapalenie tarczycy). Drugi raz atak choroby miałam dwa lata temu. Ogólnie choroba rozwija się po zakażeniu wirusem, a głównymi objawami oprócz tych, które towarzyszą grypie są ból szyi (w moim przypadku szyja była spuchnięta, dołączył się ból głowy i wszystkich zębów, i uwierzcie, że zastrzyki z ketonalu nie pomagają), osłabienie (miałam OB ok. 130, CRP 80), tachykardia serca, stany lękowe i depresja  (tarczyca w trakcie choroby "wyłącza się", a więc cała gospodarka hormonalna jest zaburzona). Choroba leczona jest silnymi lekami sterydowymi, typu Encorton, a powrót do zdrowia trwa kilka miesięcy. U mnie skończyło się niedoczynnością tarczycy. To tak pokrótce, dlatego też chciałabym prosić:
- kolegów wracających z wyjazdów zagranicznych, o nie przychodzenie do pracy. Zostańcie w domu przez okres 14 dni. Ja Wam bardzo zazdroszczę, ponieważ mnie nikt nie zwolnił z obowiązku chodzenia do pracy;
- sąsiadów i przyjaciół. Nie przychodźcie do mnie z katarem czy temperaturą. Dla Was to tylko infekcja, a dla mnie przykre i uciążliwe leczenie przez okres kilku miesięcy. Poza tym jest mi przykro i mam wyrzuty sumienia, że nie zaproponowałam Wam filiżanki herbaty;
- chcecie ze mną porozmawiać? Człowiek w dzisiejszych czasach nie jest samotny. Mamy telefony, Messenger, Skype, Instagram;
- i Was wszystkich. Nie śmiejmy się i nie lekceważmy koronawirusa, ponieważ bardziej jak on, zagraża nam brak empatii i życzliwości w stosunku do ludzi, których ten problem dotyczy.

Czy jestem histeryczką? Kto zachowuje się nie w porządku?

Mam swoje marzenia i plany na przyszłość. Kocham swoją rodzinę i przyjaciół, lubię swoich kolegów i koleżanki z pracy. W imię czego mam to wszystko stracić?
Koronawirus to nie wirus grypy i zbiera swoje żniwo na całym świecie. To przykre, ale to się dzieje! Czy zdamy egzamin ze swojego człowieczeństwa i weźmiemy odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za innych ludzi?


Dane dotyczące haftu:
Len obrazkowy 30 ct kolor kość słoniowa
mulina DMC
wzór pochodzi z książki Oiseauxpapillons et petites betes au point de croixVeronique Enginger





















Komentarze